Skip to content
Menu
FILOlogika
  • O-błędnik
  • Na prawo
  • Creatio ex nihilo
  • TransKrypcja
  • Poznajcie się!
  • Wycinki
  • Poetica
  • Psoty
  • Rozpoznanie
  • Krytyka studencka
  • Kamień socjologiczny
  • Co słychać?
  • Zaopiniowane
  • TransMisja
  • Pinezki
  • Refleksje
  • Językowo
  • Rozmowy
  • UP-aćkane
  • Kalendarz zdarzeń
  • V Festiwal Scena wolności – recenzje
  • Wersje pdf numerów
  • O nas
FILOlogika

O „Yellowface” R.F. Kuang

Opublikowano 2025-05-062025-05-06

Hanna Prądzyńska, filologia polska, UP

Debiutancka książka Rebekki F. Kuang pt. Wojna makowa (2018) osiągnęła niesamowity sukces, również w Polsce. Cała trylogia okazała się dla autorki ogromnym osiągnięciem. Potem jednak ukazał się Babel, a Kuang zaczęła dzielić ludzi.  

Pisarka jest Amerykanką chińskiego pochodzenia, a jej kultura przejawia się w twórczości na wielu płaszczyznach – w kreacji bohaterów, w strojach, zachowaniach czy tradycjach.

Motyw ten widoczny jest także w jej najnowszej powieści –  Yellowface.

Historia dwóch pisarek (których skomplikowaną relację pogłębia absurd świata widoczny na każdym kroku) mąci w głowie czytelnika, a już na pewno w głowie głównej bohaterki, June, z której perspektywy można poznać całą fabułę. Lektura ukazuje próby zmagania się z systemem wydawania książek i ze wszystkim, co wokół tego się dzieje. Jest to także opowieść o człowieku, o tym, jak może zachować się w sytuacjach kryzysowych, jak inni ludzie na niego wpływają oraz –  czym jest prawda i kto ją tak naprawdę ma? 

Trudno powiedzieć coś bardziej konkretnego o tej historii. Wydarzenie determinujące każdą następną akcję i zachowanie bohaterów pojawia się już na pierwszych stronach –  jest jednak (w pewnym sensie) tak poruszające, że każdy Czytelnik powinien sam się z nim skonfrontować, bez wcześniejszego zapoznania ze szczegółami. 

Niemniej, istnieje pewna strona tej powieści, o której warto wspomnieć – mianowicie to, że można odczytywać ją w oderwaniu od kontekstów biograficznych i kulturowych. Yellowface porusza bowiem bardzo uniwersalne kwestie. Za tło jednak obiera sobie jednak bardzo hermetyczne środowisko, przez co niektórzy czytelnicy odbijają się od niej, zniechęceni szczegółowością opisów funkcjonowania maszyny wydawniczej. 

Nie bez powodu jednak wiele osób określa tę powieść mianem złośliwej.

Jeszcze przed wydaniem Yellowface wokół R.F.K. krążyło wiele kontrowersji. Książka ta zdaje się być odpowiedzią na wszystkie wcześniejsze zarzuty, próbą rozliczenia się z nieprzychylnymi recenzjami i z Babel. Krytyka ze strony narratora nie omija żadnej z grup –  ani wydawców, ani samych czytelników.

Yellowface jest także (a może przede wszystkim) lekturą niezwykle nowoczesną, czerpiącą z najważniejszych motywów literatury w ogóle, na przykład z Lolity Nabokova czy Zbrodni i kary Dostojewskiego, a tę klasykę łączy ze współczesnością, zrozumiałą tylko dla tych, których technologia już bezpowrotnie naznaczyła.

Jest to genialna książka do dyskusji, poruszająca, niejednoznaczna, dzieląca ludzi, a za każdym elementem kryje się znacznie więcej, niż wydawałoby się na początku.

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

©2026 FILOlogika | Powered by SuperbThemes & WordPress