Skip to content
Menu
FILOlogika
  • O-błędnik
  • Na prawo
  • Creatio ex nihilo
  • TransKrypcja
  • Poznajcie się!
  • Wycinki
  • Poetica
  • Psoty
  • Rozpoznanie
  • Krytyka studencka
  • Kamień socjologiczny
  • Co słychać?
  • Zaopiniowane
  • TransMisja
  • Pinezki
  • Refleksje
  • Językowo
  • Rozmowy
  • UP-aćkane
  • Kalendarz zdarzeń
  • V Festiwal Scena wolności – recenzje
  • Wersje pdf numerów
  • O nas
FILOlogika

„Yellowface” Rebekki F. Kuang – uwaga, wciąga!

Opublikowano 2025-05-062025-05-06

Zaopiniowane

Grzegorz Kotecki, filologia polska, UP

Wreszcie książka, która wciąga tak, że nie chce się odrywać od niej wzroku. Podczas lektury odczuwa się jednak pewną dozę niepokoju.

Przewracając kartki, z niecierpliwością obserwowałem upadek, istną degrengoladę moralną głównej bohaterki. Kuang opracowała postać całościowo. Udało jej się wykreować charakter nieznośny, wywołujący skrajne odczucia – to nie lada sztuka. W skupieniu nad losem narratorki odbierałem podobne bodźce, jak w trakcie niekończącego sprawdzania powiadomień z mediów społecznościowych. Będąc internetowym twórcą, łatwo popaść w ten nałóg, który wręcz omamia. Co chwilę scrollujemy listę adnotacji w celach bliżej nieokreślonych, jakby miała to być niewiarygodna porcja cennych danych. Pewne jest, że wydziela się przy tym spora dawka kortyzolu, a co za tym idzie – stresu. Analogiczne reakcje obserwowałem u siebie  w trakcie przerzucania stron Yellowface. Z uporem maniaka wertowałem kolejne sceny. Powrót do rzeczywistości, oderwanie od całego wiru zdarzeń bywały nie lada wyzwaniem (co ciekawe, to również stanowi jeden z motywów Yellowface).

Lektura toczyła się niejednostajnym tempem. Niektóre części czytało się jak w mgnieniu oka, inne zaś wymagały przerw. To niesamowite, że „odklejona” wyobraźnia i chaotyczne postępowanie antagonistki odzwierciedlają jednocześnie dysonans gatunkowy książki. Yellowface to w tym kontekście istny kocioł, w którym mieszają się thriller, kryminał, horror, a chwilami romans. Jednak po całym przedstawionym koszmarze nie poczułem finalnego katharsis. Proszę jednak nie brać tego za wyznacznik dobrej książki. To raczej osobiste preferencje czytelnicze, aby w epilogu nastąpił absolutny terror fabularny, będący swoistym „policzkiem” dla odbiorcy.

Cieszę się, że nie czytałem innych utworów Kuang i nie mam jeszcze punktu odniesienia. Dzięki temu mogę sprawiedliwiej odbierać to konkretne dzieło. Przedstawienie kulis wydawniczego półświatka było interesujące. Sądzę, że momentami autorka przejaskrawiała rzeczywistość, ale opisy branży, całościowo ujmując, nie wydają się całkowicie odrealnione. Na plus zasługuje też zobrazowanie świata wirtualnego, aury dialogu internautów i wszechogarniającej zawiści w sieci. Kuang dobrze odzwierciedliła reakcje łańcuchowe. Ukazała, co początkuje lawiny agresji w mediach.

Postacie są również dobrze napisane. Pierwszoplanowa June oddziaływała na mnie bardzo mocno, a pozostałe, nawet te epizodyczne, również zostały ukazane całkiem rzetelnie. Nie odnosiłem wrażenia, by czyjeś postępowanie było wymuszone lub sztuczne. Deskrypcja osobowości za pomocą dialogów okazała się skuteczna. Przez zaburzenia psychiczne głównej bohaterki podchodziłem z dystansem do jej stosunku wobec innych.  

Według mnie, to pozycja warta przeczytania. Można naprawdę tonąć w narracji pisarki, niezależnie od tego, czy tego chcemy czy też nie. Jej dynamika to silny nurt, zdolny porwać osobę czytającą.

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

©2026 FILOlogika | Powered by SuperbThemes & WordPress