Refleksje

Maciej Janas, prawo i zarządzanie, UP
AI to kolejny “hot topic”. W ciągu ostatnich miesięcy hasła związane ze sztuczną inteligencją biją rekordową ilość wyszukań. Przyczyn takiego rozgłosu zjawiska można upatrywać w naturalnym strachu ludzkości przed nowością i zagrożeniem o swój byt. Nadchodzi kolejna wielka rewolucja – po raz pierwszy sztuczna inteligencja wchodzi na tak szeroką skalę do cywilizacji.
Zamieszanie w mediach jest porównywane do rewolucji internetowej odbywającej się na przełomie wieków. Przełomem stał się chatbot Chat-GPT-3.5, wersja wydana pod koniec listopada zeszłego roku. Chatbot to już drugie rewolucyjne rozwiązania po Midjourney (program do generowania grafik za pomocą komend) stworzonym przez tę samą firmę – OpenAI. Produkt pobił rekord pod kątem najszybszego zyskania miliona użytkowników, bo już w ciągu 5 dni (sic!) zgromadzili pierwszy milion użytkowników. Było to wydarzenie bez dotychczasowego precedensu. Dotychczas rekordzistą był Instagram, który taki wynik osiągnął w przeciągu 2,5 miesiąca. Następne Spotify – milion osiągnął w 5 miesięcy. Pozostali giganci jak Netflix czy Kickstarter potrzebowali kilku lat.
Przy tak wielkiej rewolucji naturalnie pojawiają się pytania i obawy dotyczące przygotowania. Społeczeństwo będzie musiało się dostosować do nowej rzeczywistości. W innym przypadku nie będą w stanie być konkurencyjni na rynku pracy. Popularne, choć nieco za bardzo wyświechtane przysłowie mówi: “kto się nie rozwija, ten się cofa”.
Podejście do SI jest różne – niektórzy są podekscytowani nowymi możliwościami, inni krytykują/boją się o utratę pracy. W przeszłości uważano, że jako pierwsze zawody zostaną zastąpione fizyczne, a najpóźniej dopiero kreatywne i inżynieryjne. Rzeczywistość dała przeciwną odpowiedź. Maszyny mają większe trudności z fizycznymi czynnościami niż cyfrowymi.
Tymczasem rozwój rozwiązań opartych o AI jest coraz szybszy. 14 marca wyszła ulepszona wersja Chatu-GPT-3 z końcówki listopada -> Chat-GPT-4. Jest już dostępny dla posiadaczy wersji premium oraz jako API dla programistów. Gdy cofounder i CEO OpenAI Sam Altman w 2015 r. mówił, że celują w poziom AGI – czyli sztucznej inteligencji, będącej w stanie samodzielnie tworzyć rozwiązania – eksperci patrzyli z politowaniem. Czas pokazał co innego. Do 2025 r. faktycznie możemy mieć programy na poziomie AGI. Oczywiście wciąż narzędzia SI mają swoje ograniczenia, np: najpopularniejsze chatboty Chat-GPT posiadają dane tylko do końca 2021 r.
Narzędzia oparte o Sztuczną Inteligencję nie różnią się od innych w zakresie podejścia – są to tylko… albo i aż narzędzia. Same nie rozwiążą wszystkich problemów. Są wędką, a nie rybą. W tym miejscu dochodzi kwestia wpływu wykorzystania chatbota. Powstała nawet dziedzina/zawód zajmujący się optymalnym wykorzystywaniem i zmianą bota – tzw: prompt engineering.
Rad dotyczących wykorzystania jest wiele. Warto pamiętać o podstawach jak: komendy powinny być jak najdokładniejsze, ponadto można prosić AI o wcielenie się w rolę osoby x, albo mającej zawód y, można modulować styl dzieła, itd…
Czy powinniśmy regulować albo nawet zabraniać wykorzystywania sztucznej inteligencji? Ile ludzi, tyle opinii. Np: Sam Altman, Jeff Bezos czy Satya Nadella (CEO Microsoftu) są ogromnymi optymistami w kwestii rozwoju SI. Prowadzą bardzo agresywną politykę wykorzystywania AI u siebie (niestety kosztem wielotysięcznych zwolnień personelu – choć teoretycznie nie wykazano korelacji między automatyzacją a zwolnieniami…). Uważają, że przyniesie ona o wiele więcej korzyści niż strat.
Z drugiej strony jeden ze współzałożycieli OpenAI, Elon Musk, wzywa do zaprzestania pracy nad dalszym rozwojem SI, tłumacząc to nadmiernym niebezpieczeństwem. Ostatnio doszło do podpisania przez biznesmena oficjalnego listu otwartego o wstrzymanie prac nad rozwojem SI przez 6 miesięcy. Pesymistą w temacie jest również Bill Gates, założyciel i wieloletni szef Microsoftu.
Rzeczywistość, jak zazwyczaj bywa, leży pośrodku. Przy poprzednich rewolucjach, jak na przykład internetowej, było podobnie – utworzyła się bańka. Niektórzy zyskali bardzo mocno finansowo, niektórzy potracili… a dla większości społeczeństwa życie się niewiele zmieniło. Czy tym razem proporcje będa podobne?
Na kwestię należałoby spojrzeć z różnych punktów widzenia.
Aktualnie istnieje szara strefa w kontekście prawnym, na przykład obszar wykorzystania dzieł stworzonych przez ludzi w bazach SI. Prawo nie było przygotowane na wejście AI na taką szeroką skalę. Dlatego liczne aspekty z nią związane, nie są jeszcze uregulowane. Ponadto same nasuwają się wtedy o pytania: do kogo należą prawa do wykonanego przez SI dzieła? Co z prawami autorskimi?
Patrząc z perspektywy społecznej, powstają obawy o tempo wzrostu automatyzacji. Co się stanie, jeżeli z jej powodu zniknie więcej miejsc pracy niż powstanie nowych? Co wtedy uczynić z bezrobotnym społeczeństwem? Z czego będą żyli? Jak się w dalszym ciągu potoczą losy korporacji bez wpływów z zakupów? Może niezbędne będzie wprowadzenie tzw: universal basic income?
Czy społeczeństwo pozbawione pracy nie popadnie w depresję? Z drugiej strony może otworzą się nowe możliwości i zawody, a społeczeństwo będzie o wiele bardziej produktywne – dzięki czemu będzie miało więcej czasu na pozostałe aspekty życia, nie tylko zawodowe. Więc może rozwiązania pójdą w przeciwną stronę. Niewątpliwie z punktu widzenia biznesowego odpowiednio wykorzystywanie narzędzi AI daje olbrzymią przewagę konkurencyjną.
W etyce również powstają kwestie sporne – o sposób wykorzystania Sztucznej Inteligencji. Coraz częściej dochodzą głosy o tworzeniu deepfake’ów i innych fałszywych wiadomości za jej pomocą, np: słynna “metoda na wnuczka” jest coraz prostsza.
Ponadto, czy ktoś będzie w stanie kontrolować działania Wielkich Korporacji odnośnie do manipulowania algorytmem i przechowywania danych? Dlatego niektóre firmy, jak Amazon, zabraniają swoim pracownikom korzystania z Chatu-GPT, by nie dostarczać swoich danych.
Bardzo łatwo jest zaimplementować w kodzie źródłowym: “jeden poprawny przekaz” niczym ze świata Orwella opisywany w dziele: “Rok 1984”. Takie firmy jak Google czy Microsoft dostrzegają ogromny potencjał w rozwiązaniach wykorzystujących SI. W pewnym sensie, która firma wygra, ta będzie kontrolowała przepływ informacji dla społeczeństwa.
Historia pokazała, że gdy w grę wchodzą wielkie zyski, giganci nie będa mieli skrupułów. Nawet samo OpenAI zaczęło jako firma non-profit w 2015 r. Dopiero później chęć zysku wygrała. Szefowie firmy nie oparli się wielomiliardowej pokusie. Czy ludzkość zachowa samodzielność myślenia, czy stopniowo będziemy normalizować pytania zadawane sztucznej inteligencji?
Niepokojące są również niektóre badania nad machine learningiem, z których wynika, że niekiedy sami naukowcy nie rozumieją, w jaki sposób maszyna się nauczyła niektórych elementów. Czy możemy uznać to za zapowiedź samoświadomości AI? Co wtedy postanowi zrobić z ludzkością? Można założyć, że SI będzie się dalej rozwijała.
Od nas jako ludzkości zależy, w jaki sposób ją wykorzystamy. Obserwując rozwój technologiczny w ciągu ostatnich lat, można stwierdzić, że moment, w którym znajdujemy się obecnie, musiał nadejść.
Perspektyw jest wiele, pytań jeszcze więcej, a odpowiedzi najwięcej. Pozostaje zapytać – niczym Henryk Sienkiewicz – Quo vadis, AI? Quo vadis, cywilizacjo?
Wielkie możliwości, wielkie zagrożenie… jedno jest pewne – nadchodzą fascynujące, a zarazem przerażające czasy. Kluczowa będzie szybka adaptacja do zmieniającej się rzeczywistości.
(post nie został wygenerowany przez Sztuczną Inteligencję… jeszcze ;))
AI to kolejny “hot topic”. W ciągu ostatnich miesięcy hasła związane ze sztuczną inteligencją biją rekordową ilość wyszukań. Przyczyn takiego rozgłosu zjawiska można upatrywać w naturalnym strachu ludzkości przed nowością i zagrożeniem o swój byt. Nadchodzi kolejna wielka rewolucja – po raz pierwszy sztuczna inteligencja wchodzi na tak szeroką skalę do cywilizacji.
Zamieszanie w mediach jest porównywane do rewolucji internetowej odbywającej się na przełomie wieków. Przełomem stał się chatbot Chat-GPT-3.5, wersja wydana pod koniec listopada zeszłego roku. Chatbot to już drugie rewolucyjne rozwiązania po Midjourney (program do generowania grafik za pomocą komend) stworzonym przez tę samą firmę – OpenAI. Produkt pobił rekord pod kątem najszybszego zyskania miliona użytkowników, bo już w ciągu 5 dni (sic!) zgromadzili pierwszy milion użytkowników. Było to wydarzenie bez dotychczasowego precedensu. Dotychczas rekordzistą był Instagram, który taki wynik osiągnął w przeciągu 2,5 miesiąca. Następne Spotify – milion osiągnął w 5 miesięcy. Pozostali giganci jak Netflix czy Kickstarter potrzebowali kilku lat.
Przy tak wielkiej rewolucji naturalnie pojawiają się pytania i obawy dotyczące przygotowania. Społeczeństwo będzie musiało się dostosować do nowej rzeczywistości. W innym przypadku nie będą w stanie być konkurencyjni na rynku pracy. Popularne, choć nieco za bardzo wyświechtane przysłowie mówi: “kto się nie rozwija, ten się cofa”.
Podejście do SI jest różne – niektórzy są podekscytowani nowymi możliwościami, inni krytykują/boją się o utratę pracy. W przeszłości uważano, że jako pierwsze zawody zostaną zastąpione fizyczne, a najpóźniej dopiero kreatywne i inżynieryjne. Rzeczywistość dała przeciwną odpowiedź. Maszyny mają większe trudności z fizycznymi czynnościami niż cyfrowymi.
Tymczasem rozwój rozwiązań opartych o AI jest coraz szybszy. 14 marca wyszła ulepszona wersja Chatu-GPT-3 z końcówki listopada -> Chat-GPT-4. Jest już dostępny dla posiadaczy wersji premium oraz jako API dla programistów. Gdy cofounder i CEO OpenAI Sam Altman w 2015 r. mówił, że celują w poziom AGI – czyli sztucznej inteligencji, będącej w stanie samodzielnie tworzyć rozwiązania – eksperci patrzyli z politowaniem. Czas pokazał co innego. Do 2025 r. faktycznie możemy mieć programy na poziomie AGI. Oczywiście wciąż narzędzia SI mają swoje ograniczenia, np: najpopularniejsze chatboty Chat-GPT posiadają dane tylko do końca 2021 r.
Narzędzia oparte o Sztuczną Inteligencję nie różnią się od innych w zakresie podejścia – są to tylko… albo i aż narzędzia. Same nie rozwiążą wszystkich problemów. Są wędką, a nie rybą. W tym miejscu dochodzi kwestia wpływu wykorzystania chatbota. Powstała nawet dziedzina/zawód zajmujący się optymalnym wykorzystywaniem i zmianą bota – tzw: prompt engineering.
Rad dotyczących wykorzystania jest wiele. Warto pamiętać o podstawach jak: komendy powinny być jak najdokładniejsze, ponadto można prosić AI o wcielenie się w rolę osoby x, albo mającej zawód y, można modulować styl dzieła, itd…
Czy powinniśmy regulować albo nawet zabraniać wykorzystywania sztucznej inteligencji? Ile ludzi, tyle opinii. Np: Sam Altman, Jeff Bezos czy Satya Nadella (CEO Microsoftu) są ogromnymi optymistami w kwestii rozwoju SI. Prowadzą bardzo agresywną politykę wykorzystywania AI u siebie (niestety kosztem wielotysięcznych zwolnień personelu – choć teoretycznie nie wykazano korelacji między automatyzacją a zwolnieniami…). Uważają, że przyniesie ona o wiele więcej korzyści niż strat.
Z drugiej strony jeden ze współzałożycieli OpenAI, Elon Musk, wzywa do zaprzestania pracy nad dalszym rozwojem SI, tłumacząc to nadmiernym niebezpieczeństwem. Ostatnio doszło do podpisania przez biznesmena oficjalnego listu otwartego o wstrzymanie prac nad rozwojem SI przez 6 miesięcy. Pesymistą w temacie jest również Bill Gates, założyciel i wieloletni szef Microsoftu.
Rzeczywistość, jak zazwyczaj bywa, leży pośrodku. Przy poprzednich rewolucjach, jak na przykład internetowej, było podobnie – utworzyła się bańka. Niektórzy zyskali bardzo mocno finansowo, niektórzy potracili… a dla większości społeczeństwa życie się niewiele zmieniło. Czy tym razem proporcje będa podobne?
Na kwestię należałoby spojrzeć z różnych punktów widzenia.
Aktualnie istnieje szara strefa w kontekście prawnym, na przykład obszar wykorzystania dzieł stworzonych przez ludzi w bazach SI. Prawo nie było przygotowane na wejście AI na taką szeroką skalę. Dlatego liczne aspekty z nią związane, nie są jeszcze uregulowane. Ponadto same nasuwają się wtedy o pytania: do kogo należą prawa do wykonanego przez SI dzieła? Co z prawami autorskimi?
Patrząc z perspektywy społecznej, powstają obawy o tempo wzrostu automatyzacji. Co się stanie, jeżeli z jej powodu zniknie więcej miejsc pracy niż powstanie nowych? Co wtedy uczynić z bezrobotnym społeczeństwem? Z czego będą żyli? Jak się w dalszym ciągu potoczą losy korporacji bez wpływów z zakupów? Może niezbędne będzie wprowadzenie tzw: universal basic income?
Czy społeczeństwo pozbawione pracy nie popadnie w depresję? Z drugiej strony może otworzą się nowe możliwości i zawody, a społeczeństwo będzie o wiele bardziej produktywne – dzięki czemu będzie miało więcej czasu na pozostałe aspekty życia, nie tylko zawodowe. Więc może rozwiązania pójdą w przeciwną stronę. Niewątpliwie z punktu widzenia biznesowego odpowiednio wykorzystywanie narzędzi AI daje olbrzymią przewagę konkurencyjną.
W etyce również powstają kwestie sporne – o sposób wykorzystania Sztucznej Inteligencji. Coraz częściej dochodzą głosy o tworzeniu deepfake’ów i innych fałszywych wiadomości za jej pomocą, np: słynna “metoda na wnuczka” jest coraz prostsza.
Ponadto, czy ktoś będzie w stanie kontrolować działania Wielkich Korporacji odnośnie do manipulowania algorytmem i przechowywania danych? Dlatego niektóre firmy, jak Amazon, zabraniają swoim pracownikom korzystania z Chatu-GPT, by nie dostarczać swoich danych.
Bardzo łatwo jest zaimplementować w kodzie źródłowym: “jeden poprawny przekaz” niczym ze świata Orwella opisywany w dziele: “Rok 1984”. Takie firmy jak Google czy Microsoft dostrzegają ogromny potencjał w rozwiązaniach wykorzystujących SI. W pewnym sensie, która firma wygra, ta będzie kontrolowała przepływ informacji dla społeczeństwa.
Historia pokazała, że gdy w grę wchodzą wielkie zyski, giganci nie będa mieli skrupułów. Nawet samo OpenAI zaczęło jako firma non-profit w 2015 r. Dopiero później chęć zysku wygrała. Szefowie firmy nie oparli się wielomiliardowej pokusie. Czy ludzkość zachowa samodzielność myślenia, czy stopniowo będziemy normalizować pytania zadawane sztucznej inteligencji?
Niepokojące są również niektóre badania nad machine learningiem, z których wynika, że niekiedy sami naukowcy nie rozumieją, w jaki sposób maszyna się nauczyła niektórych elementów. Czy możemy uznać to za zapowiedź samoświadomości AI? Co wtedy postanowi zrobić z ludzkością? Można założyć, że SI będzie się dalej rozwijała.
Od nas jako ludzkości zależy, w jaki sposób ją wykorzystamy. Obserwując rozwój technologiczny w ciągu ostatnich lat, można stwierdzić, że moment, w którym znajdujemy się obecnie, musiał nadejść.
Perspektyw jest wiele, pytań jeszcze więcej, a odpowiedzi najwięcej. Pozostaje zapytać – niczym Henryk Sienkiewicz – Quo vadis, AI? Quo vadis, cywilizacjo?
Wielkie możliwości, wielkie zagrożenie… jedno jest pewne – nadchodzą fascynujące, a zarazem przerażające czasy. Kluczowa będzie szybka adaptacja do zmieniającej się rzeczywistości.
(post nie został wygenerowany przez Sztuczną Inteligencję… jeszcze ;))
Źródła:
Sam Altman – twitter
Wiedza własna
Obserwacje własne
https://www.digitalinformationworld.com/2023/01/chat-gpt-achieved-one-million-users-in.html
https://openai.com/product/gpt-4
