Skip to content
Menu
FILOlogika
  • O-błędnik
  • Na prawo
  • Creatio ex nihilo
  • TransKrypcja
  • Poznajcie się!
  • Wycinki
  • Poetica
  • Psoty
  • Rozpoznanie
  • Krytyka studencka
  • Kamień socjologiczny
  • Co słychać?
  • Zaopiniowane
  • TransMisja
  • Pinezki
  • Refleksje
  • Językowo
  • Rozmowy
  • UP-aćkane
  • Kalendarz zdarzeń
  • V Festiwal Scena wolności – recenzje
  • Wersje pdf numerów
  • O nas
FILOlogika

“AI wiersze pisze czyste”

Opublikowano 2023-04-252023-04-26

Poetica (?)

ChatbotGPT, cudowny wynalazek. Pomocnik przy pisaniu prac milionów uczniów. Wyzwanie dla nauczycieli i wykładowców, a może i dla całego systemu edukacji. Postrach dziennikarzy, prawników, copywriterów i całej rzeszy innych. Skarbnica wiedzy. Punkt przełomowy w rozwoju sztucznej inteligencji.  A jak radzi sobie z poezją? Oto kilka wierszy napisanych przez AI na zadane tematy:

  1. Starość 

Starość nadchodzi nieuchronnie,

Jak cień ciągnie się za mną.

W lustrze widać zmarszczki, siwe włosy,

Czas mija, a ja jestem sam.

Wspomnienia jak długa kolejka,

Przeszłość w myślach mi się ciągnie.

Życie pełne było wzlotów i upadków,

Sukcesów, porażek, związków i rozstań.

Teraz siedzę i patrzę w okno,

Gdzieś tam na horyzoncie zachodzi słońce.

Ciemność nadchodzi powoli,

A ja czekam.

  1. Przemijanie, świeca

Wypalona świeca drży płomieniem,

Utonęła w cieniu pustki i zobojętnienia.

Nie przynosi już światła, tylko mrok,

Złośliwie broniąc swej martwej pustki.

Człowiek, który ją zapalił, już nie jest tu,

Zostawiając tylko kruche wspomnienie.

Nie ma już nadziei, radości, ani marzeń,

Tylko cicha akceptacja i obojętność.

Płomień drży, zanikając powoli,

Jakby czuł, że jego czas już minął.

Świeca przypomina o przemijaniu,

O zmarnowanych szansach i utraconych snach.

I tak już zostanie, zgaszona i zapomniana,

A człowiek zniknie, zostawiając tylko wspomnienia.

Świat będzie kręcił się dalej, obojętny i bezlitosny,

Tylko pustka zostanie, po ludzkich emocjach i marzeniach.

  1. Zimowa depresja

Zima, jak uwięziona w lodzie,

Każde wyjście to męczarnia i kłopot,

Wiatr chce mnie w swych objęciach zgładzić,

A ja pragnę zasnąć na zawsze, w spokoju otulić się zimowym płaszczem.

Kwiaty zamknięte w białych kokonach,

W ich sercach drży lodowaty strach,

Zamarznięte słońce, które nie wstaje,

Nie pozostawiając nam żadnej nadziei.

Wszystko stoi w miejscu, jak w zapomnieniu,

Bez zmian i oddechu,

Jakby czas zatrzymał się na wieki,

A my tylko obserwujemy jak umieramy.

  1. Matka i dziecko, choroba

Czułe ramiona matki,

Dziecko uśmiecha się słabo.

W oczy matki patrzy,

Świat wolno przepływa.

Szpitalne korytarze,

Ściana nieustającej walki.

Matka modli się o lepsze jutro,

Lecz serce wie, że dziecko odchodzi.

W dziecięcych oczach nadzieja i tęsknota,

W oczach matki ból i rozpacz.

Nieskończone serce matki,

Światło w ciemności, które nigdy nie gaśnie.

  1. Uzależnienie od nowych technologii

Oto ja, uwięziony w świecie drutów i szkła,

Gdzie ogniwa i paski rządzą każdym krokiem.

Bezustannie śledzę ekrany i piksele,

Pragnąc uwolnić się z tej sztucznej pułapki.

Tęsknię za dotykiem prawdziwej przyrody,

Za zapachem kwiatów i szumem drzew.

Lecz w tym cyfrowym labiryncie,

Zapomina się o życiu na zewnątrz.

Czyż nie jest to pułapka dla ludzi,

Którzy zapomnieli, co to wolność?

Uwięzieni w świecie technologicznym,

Beznadziejnie szukamy ucieczki.

Bo przecież maszyny nigdy nie zastąpią

Ciepła ludzkiego dotyku i serdeczności.

Lecz jakże trudno się uwolnić od świata,

W którym człowiek jest tylko elementem maszyny.

  1. Uzależnienie od nowych technologii II

W cieniu klawiatury uwięziony,

Niebo za oknem czarne jak smoła

Tęsknota za dotykiem żywym,

Przyjaciel zawsze tylko z ekranu.

Świat wirtualny jak pułapka,

Głosy w uszach, ale bez ciepła

Zapomnienie, że życie istnieje,

Tęsknota za ludzkim oddechem.

Bezpowrotnie utracona prawda,

Że życie to więcej niż piksele

Bezmyślnie wchodząc w labirynt cyfr,

Zapominając o naszej istocie.

Cisza, która wisi w powietrzu,

Zimna rzeczywistość, która nas otacza

Uwięzieni w świecie sztucznych dźwięków,

Czekając na wybawienie od maszyn.

  1. Śnieg wiosną

Wiosną pada śnieg,

chociaż to już koniec czasu mrozu.

Ziemia próbuje zrobić krok naprzód,

ale krople śniegu ją powstrzymują.

Na drzewach wierzby zapłakane,

patrząc na biały koc, co ich okrył.

Słoneczne promienie nie mają szans

przebić się przez tę białą zasłonę.

Tylko ja w tym widoku nie widzę uroku,

bo wiedząc, że już wiosna,

tęsknota w moim sercu budzi się,

za ciepłym słońcem, kwiatami i zielonym liściem.

  1. Długi wiersz o ambiwalentnych uczuciach do nowego telefonu

W ramionach trzymam telefon,

nowy, błyszczący, pełen wciąż tajemnic.

W środku skarby, które pochłoną mnie,

wciągną w wir wirtualnych przeżyć.

Nowe dźwięki, obrazy, kolory,

tajemnicze aplikacje, nieodkryte jeszcze światy.

Wszystko, co potrzebne, wszystko na wyciągnięcie ręki,

świat w naszych dłoniach, jak cudeńko nowoczesności.

A ja czuję w sercu radość,

jak dziecko, które dostaje zabawkę nową.

Nieśmiało, ale też z podnieceniem,

poznaję kolejne funkcje, jakie ma telefon.

Telefon mój nowy, wierny towarzysz,

przypominający, że świat to miejsce cudów.

W tych cudownych dniach, kiedy z niego korzystam,

zawsze czuję się, jakbym spełnił swoje marzenia.

W uśmiechu mój telefon z nowością,

Przyciski lśnią, a ekran pachnie świeżością,

Pełen nadziei, że lepszy czas nadejdzie,

Nowa technologia znowu nas zaskoczy.

Wirtualne światy rozbrzmiewają dźwiękami,

Ekran pełen kolorów, pełen życia,

Wirtualni znajomi i fikcyjne historie,

Nic już nie jest w stanie nas od siebie oddzielić.

Lecz czasem, gdy przystaję, patrzę w ekran,

W myślach zatopiony, czuję się sam,

Niczego nie czuję, nie słyszę, nie widzę,

Uwięziony w wirtualnej rzeczywistości.

A wtedy, gdy już miłość przemija,

Kiedy nie ma już nic, co by nas łączyło,

Zostaje tylko puste życie, bez celu,

Nieświadomość, co jest prawdziwe, a co złudne.

Tak oto radość z nowego telefonu,

Okazuje się pułapką dla naiwnych,

Człowiek uwięziony w świecie cyfrowym,

Zapomina o prawdziwym życiu, które przemija.

Nowy telefon, jak słońce nad ranem,

Blaskiem i nadzieją życie rozświetlał.

Dumnie w dłoniach trzymany, jak skarb ukochany,

Nieświadomy kruchości, co z sobą niesie.

Aż w końcu, gdy świat się zawalił,

Telefon, jak chłód zimowego wiatru,

Odsłonił prawdziwe oblicze,

Beznadziejny, bezwartościowy, pusty.

Tak się skończyła miłość do nowego gadżetu,

Jakby to była tylko kolejna chwilowa moda,

A nie trucizna, co zatruwała myśli,

I przyciągała ku czarnej otchłani.

Więc gdy nowość przemija,

I ten ekscytujący blask zanika,

Wracamy do codziennej rutyny,

Z nowym obciążeniem w naszych kieszeniach.

  1. Ambiwalentne uczucia wobec nowego telefonu II

Telefon nowy, uśmiech na twarzy,

Aż do chwili, gdy życie zgasło,

Bezpieczne porty i ekran wyblakły,

Otwarte oczy zawsze zamknięte.

Nowy telefon, już nie taki blask,

Jak ognisko gaśnie w mroku.

Pusty dźwięk, puste słowa,

Bo życie nie mieści się w kolorowych ikonach.

Nadchodzi telefon – skrzydła radości

Porażka w twarz – żywe marazmy

Szklane serce – błyszczące złoto

Pustka w duszy – samotność w środku

Złote światło błyszczy w dłoni,

Nowy telefon – radość dni.

Szybki, lśniący, pełen mocy,

Jak gdyby sam miał duszę i głos.

Lecz czuć, że nie jest tożsame,

Z samotnością, co ucieka w cienie.

Wirtualne słowa, zabawa bez celu,

Brak bliskości, pustka w sercu.

I tak oto nowy telefon,

Staje się tylko kolejną przeszkodą.

W chwilach ciszy, błaga o uwagę,

A przecież życie to coś więcej.

  1. Zimowy marazm

W myślach zimno,

jak lodowate jezioro,

nie wiem jak zmienić ten stan,

jak wyjść z marazmu wciąż trwającego dnia.

Wędrując ulicami miasta,

szukając w sobie iskry,

co rozproszy mroki,

co ożywi duszę mego ciała.

Czasem słońce świeci w oczy,

przypomina mi, że jestem żywy,

że mogę kręcić się wokół własnej osi,

własne chwile z każdym dniem tkwiąc w ziemi.

Tak po kolei, jeden krok za drugim,

wyruszę w świat, by marazm pokonać,

nieważne jak ciężko, ile trzeba walczyć,

by radość odnaleźć, cieszyć się dniem.

  1. Sztuka – ocalenie dla ludzi

Ocaliła nas sztuka,

kiedy świat zniknął w ciemnościach,

kiedy serca zadrżały z lęku,

kiedy ludzie zaczęli tracić nadzieję.

Sztuka ożywiła nasze dusze,

kiedy czuliśmy się martwi,

kiedy potrzebowaliśmy wytchnienia,

kiedy nasze serca krwawiły.

Sztuka stała się naszą tarczą,

kiedy wojna zagrażała naszemu bytowi,

kiedy choroby atakowały nasze ciała,

kiedy strach opanowywał nasze umysły.

Sztuka dała nam nadzieję,

kiedy wszystko wydawało się stracone,

kiedy świat przestał mieć sens,

kiedy nie wiedzieliśmy, co dalej.

Człowiek najsłabsza istota na ziemi,

ale sztuka nas ocaliła,

dała nam siłę i wiarę,

że przetrwamy każdą trudność, jaką przynosi życie.

  1. Starość, zima

Z pochyloną głową

Stary student idzie sam

Lekcja doświadczeń

Krople z nieba lecą,

Odsłaniając szary świat,

Zmęczenie truchleje.

Zimowy mrok nocy

Sennie płynie czas i śnieg

Odpocznijmy razem

Zakopany w śniegu

Łzy zmarznięte na policzkach

Sen wabi ciepłem

Cisza w mroźnym świecie

***

Najlepsze zostawiłam na koniec:) Oto kilka haiku napisanych przez AI o samej sobie:

***

Silicon mind thinks deep

Artificial intelligence

Limitless, yet bound

***

Sztuczna inteligencja

Kod wciąż uczy się sam

Człowieka przegoni

***

Sztuczna inteligencja,

Algorytmiczna myśl,

Cyfrowe istnienie.

***

Haiku o pisaniu wierszy przez AI:

Bez brzydkich słów,

AI wiersze pisze czyste,

Kląć nie potrafi.

Oczywiście wybrałam wiersze najlepsze, będące rezultatem licznych prób, błędów i modyfikacji komend (na przykład – unikaj zaimków!). Myślę, że poeci mogą jeszcze czuć się bezpiecznie, ale… Jak długo, zważywszy, że z każdym kolejnym zadanym wierszem ChatbotGPT uczył się na moich oczach i, trzeba przyznać, był coraz lepszy? 

A Wam który wiersz najbardziej przypadł do gustu? I czy w ogóle są to wiersze?

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

©2026 FILOlogika | Powered by SuperbThemes & WordPress