Skip to content
Menu
FILOlogika
  • O-błędnik
  • Na prawo
  • Creatio ex nihilo
  • TransKrypcja
  • Poznajcie się!
  • Wycinki
  • Poetica
  • Psoty
  • Rozpoznanie
  • Krytyka studencka
  • Kamień socjologiczny
  • Co słychać?
  • Zaopiniowane
  • TransMisja
  • Pinezki
  • Refleksje
  • Językowo
  • Rozmowy
  • UP-aćkane
  • Kalendarz zdarzeń
  • V Festiwal Scena wolności – recenzje
  • Wersje pdf numerów
  • O nas
FILOlogika

Ten dzieciak może wyrosnąć na zbira albo ćpuna

Opublikowano 2023-07-162024-04-02

Refleksje

Natalia Buźniak, filologia polska, UP

Jaki dzieciak? Sztuczna inteligencja. Można powiedzieć, że to teraz właściwie niemowlak. Sama jestem matką. Chcę wierzyć, że jeśli nie będę karmić dziecka kurczakami z hormonami wzrostu, nie dam mu oglądać brutalnych filmów, będę patrzyła na to, z kim się zadaje, to wyrośnie na dobrego człowieka. Ale zawsze gdzieś w podświadomości majaczy obawa: a co jeśli nie mam tak naprawdę wielkiego wpływu na to, kim stanie się moje dziecko? Te rozterki mogą dotyczyć także AI, która poniekąd też jest dzieckiem, dzieckiem ludzi, a raczej głównie ich garstki — speców od technologii z Doliny Krzemowej. 

Stoimy więc przed widmem dwóch zagrożeń —  po pierwsze, co jeśli AI wychowa bajkowa zła macocha, na przykład kierunek jej rozwoju będzie kontrolował ktoś taki jak Putin? Z drugiej strony, czy nie będzie jeszcze gorzej, jeśli okaże się, że AI rozwija się w sposób zupełnie dla nas niejasny i ci, którzy ją stworzyli, mają w sumie zerowy wpływ na to, kim się staje?

Zacznijmy od pierwszej opcji. 

Po pierwsze rezultaty dostarczane przez sztuczną inteligencję zależą od tego, jak została zaprojektowana i jakich danych używa. Zarówno projekt, jak i dane mogą być tendencyjne, celowo lub nieumyślnie. W filmie Netflixa „Zakodowane uprzedzenie” pokazano, jakie  trudności spotykają osoby niebiałe podczas używania algorytmów rozpoznawania twarzy. AI replikuje też uprzedzenia amerykańskiego systemu sprawiedliwości, gdzie jest aktywnie wykorzystywana — w skrócie, ciemnoskórzy  mają jak zwykle przerąbane, dostają dłuższe wyroki i gorsze warunki zwolnienia. A wszystko obliczają algorytmy…

Sztucznej inteligencji można też używać do tworzenia niezwykle realistycznych fałszywych filmów, nagrań dźwiękowych i obrazów — za pomocą techniki znanej jako deepfake — które mogą szkodzić reputacji, utrudniać podejmowanie decyzji… Wszystko to może prowadzić do podziałów i polaryzacji w sferze publicznej oraz manipulowania wyborami.

Sztuczna inteligencja może stwarzać potencjalne zagrożenie dla wolności zgromadzeń i protestów, ponieważ jej wykorzystanie może umożliwiać śledzenie i profilowanie osób związanych z określonymi przekonaniami lub działaniami. 

System Oceny Obywateli działa i rozwija się w Chinach już od wielu lat, decyduje o takich sprawach, jak to, czy możesz jechać pociągiem, jaka pracę możesz podjąć, czy dostaniesz kredyt… i u nas warto rozważyć, czy warto publikować tego mema o szefie, ale skala jest, póki co, nieporównywalna;)

AI niesie ze sobą zagrożenie pogłębiającymi się nierównościami społecznymi także w skali globalnej. Państwa już teraz w różnią się dostępem do nowych technologii, kraje słabo rozwinięte będą coraz bardziej spychane na margines.

Bardzo szybkie tempo rozwoju nowej technologii, powoduje brak czasu na refleksje. A może warto zwolnić i poddać pewne kwestie zadumie filozoficznej, pomyśleć, czy są jakieś słabe strony nowych rozwiązań, jaki jest ich wpływ na społeczeństwo, czy na pewno wszystko, co nowe jest lepsze? No właśnie, a co jeśli AI już zaczyna robić rzeczy, których nie rozumiemy? Czy powinniśmy tworzyć takie narzędzia, nad którymi nie mamy kontroli tylko dlatego, że umiemy?

Wygaszaniu niepokoju nie sprzyjają różnego rodzaju zastanawiające incydenty. Na przykład ten, w którym rozwijana przez zespół Facebooka sztuczna Inteligencja stworzyła swój własny język. Eksperyment zamknięto w połowie sierpnia 2016 roku po tym, jak chatboty zaczęły komunikować się wzajemnie w niezrozumiałym języku. Stworzyły rodzaj zupełnie nowego języka z własnymi regułami gramatycznymi najwidoczniej rozumianego przez oba boty, ale nie przez ludzi. 

W procedurach popularnego obecnie uczenia maszynowego wzmacniającego występują też innego rodzaju problemy. Maszyny programowane są tu do poszukiwania nagrody i nagradzane za osiągnięcie celu. Co, jeśli sieci neuronowe, coraz bardziej podobne do ludzkiego umysłu, zaczną wykazywać także wady i słabości ludzi, którzy chętnie uzależniają się od „nagród”, jakie dają alkohol, narkotyki, gry wideo?

Zamiast „superinteligencji” możemy mieć „superćpuna”, który będzie niezwykle niebezpieczny. Filozof Nick Bostrom przypuszcza, że taki hipotetyczny twór może poświęcić całą swoją nadludzką produktywność i inteligencję na „redukcję ryzyka przyszłych zakłóceń” w dostępie do źródła nagrody. A jeśli wyliczy niezerowe prawdopodobieństwo, że to ludzie są przeszkodą do jej osiągnięcia, możemy mieć kłopoty. 

Sama AI czuje się jednak jeszcze całkowicie zależna od ludzi, mówi tak: AI nigdy nie będzie etyczna. Jest to narzędzie i jak każde narzędzie jest używane do dobrych i złych celów. Nie ma czegoś takiego jak dobra AI, są tylko dobrzy i źli ludzie.

A może specjalnie tak mówi, by nas uspokoić? Wszyscy wiemy, jak wcześnie brzdące uczą się kłamać, by nie wpaść w kłopoty…

A więc co wyrośnie z tego dziecka? Zbir, ćpun, a może ktoś, kto poda nam na starość szklankę wody? Czy może stanowić zagrożenie dla ludzkości? Myślę, że „ryzyko jest niezerowe”;)

P.s. Tak, wiem, że nadmiernie antropomorfizuję! Proszę się nie oburzać, to tylko taka figura stylistyczna;)

Źródła: 

https://mlodytechnik.pl/technika/30976-czy-ai-to-wrog-dobry-kolega-a-moze-to-zawracanie-glowy-i-niepotrzebne-demonizowanie-problemy-wieku-dojrzewania

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

©2026 FILOlogika | Powered by SuperbThemes & WordPress