O-błędnik

Komentowanie na żywo to niełatwa sprawa, nie tylko dlatego że łatwo popełnić wtedy błędy, przede wszystkim dlatego że pośpiech, wyścig z czasem, pragnienie, by usta powiedziały wszystko, co pomyśli głowa i zobaczą oczy, sprzyjają potknięciom – kontaminacja, skrótowość, urywanie myśli, słowotok, brak logiki, włącznie nazbyt wielu słów z gwary zawodowej (profesjonalizmów) – to kopalnia humorystycznych wypowiedzeń.
„Bergkamp trafił bramką w słupek”
„Juventus w tej edycji LM nie strzelił jeszcze głowy bramką”
„Na Wembley była to ta sama drużyna, ale zgoła inna”
„Veron złapał się teraz za włosy! Chociaż właściwie to nie miał się za co złapać. Bo jest łysy” (ściągnięte z Internetu)
Poza tymi „żartami”, niestety, zdarzają się komentatorom błędy. I tak dla przypomnienia:
– strzelamy gola (nie: bramkę)
– nie widziałem tych meczów (nie: meczy – meczy koza;)
– strzelec bramki (nie: autor)
– mecz, eliminacje rozgrywamy (nie: gramy)
– pojedynek, walkę staczamy (nie: rozgrywamy)
– rozgrywki trwają (nie: toczą się)
– rekord można pobić albo ustanowić (nie: ustalić, osiągnąć, zdobyć)
– miejsce można zająć (nie: uzyskać)
Poprawcie więc, proszę:
Drużyny grają mecz i rozgrywają walkę na śmierć i życie. Rozgrywki się toczą, bo wszyscy chcą zdobyć rekord i uzyskać pierwsze miejsce. Lewandowski jest autorem bramki, która przesądziła o wyniku wszystkich późniejszych meczy.
A niżej link do testu na znajomość dziennikarskich wpadek:
Miłej zabawy! Ustanówcie rekord i zajmijcie najwyższe miejsce ☺
Nazwiska zwycięzców znajdą się w kolejnym numerze „FILOlogiki”, więc nie zapomnijcie się podpisać ☺ Wysyłacie pod adres: filologika.up@gmail.com
