Skip to content
Menu
FILOlogika
  • O-błędnik
  • Na prawo
  • Creatio ex nihilo
  • TransKrypcja
  • Poznajcie się!
  • Wycinki
  • Poetica
  • Psoty
  • Rozpoznanie
  • Krytyka studencka
  • Kamień socjologiczny
  • Co słychać?
  • Zaopiniowane
  • TransMisja
  • Pinezki
  • Refleksje
  • Językowo
  • Rozmowy
  • UP-aćkane
  • Kalendarz zdarzeń
  • V Festiwal Scena wolności – recenzje
  • Wersje pdf numerów
  • O nas
FILOlogika

Heinrich Heine – Szkoła romantyczna (1836)

Opublikowano 2023-02-022024-04-02

Wycinki

Dawid Żukowski, filologia germańska, UP

Pierwsza Księga

Dzieło Frau von Staël „De l’Allemagne” jest jedyną w swoim rodzaju wyczerpującą relacją, którą Francuzi uzyskali o życiu intelektualnym Niemiec. Mimo że, od wydania tej książki upłynął już długi okres czasu, a w Niemczech tymczasem ukształtowała się zupełnie nowa literatura. Czy jest to tylko literatura przejściowa? Czy osiągnęła już swój rozkwit? Czy już zanikła? Zdania na ten temat są podzielone. Większość uważa, że od momentu śmierci Goethego rozpoczął się w Niemczech nowy okres literacki, że wraz z nim do grobu poszły „Stare Niemcy”, że końca dobiegł okres literatury arystokratycznej, a zaczął się okres demokratyczny, albo jak to wyraził pewien francuski dziennikarz: »skończył się duch jednostki, rozpoczął się duch ogółu «.

Jeśli chodzi o mnie, nie jestem w stanie ocenić przyszłej ewolucji niemieckiego ducha w tak zdecydowany sposób. Od wielu lat przewiduję jednak koniec „Okresu Goetheańskiego”, jak go początkowo nazwałem.  Dobrze przepowiedziałem! Bardzo dobrze znałem sposoby i środki tych niezadowolonych ludzi, którzy chcieli położyć kres twórczemu imperium Goethego, a co więcej sam podobno do tego grona należałem. Cóż Goethe nie żyje, a mnie ogarnia z tego powodu cudowny ból.

Zapowiadając te stronice jako ciąg dalszy „De l’Allemagne” Frau v. Staël, muszę, sławiąc nauczkę, która z tego dzieła wypływa, zalecić jednak można pewną ostrożność w jej odbiorze, utwór nazwać kokieteryjnym. Chwalebnej pamięci Pani v. Staël wraz z przelaniem słów na papier otworzyła jakoby salon, w którym przyjmowała niemieckich pisarzy dając im  możność zaprezentowania się francuskiemu cywilizowanemu światu; ale w szumie najrozmaitszych głosów, które z tej księgi wołają, słyszy się zawsze najgłośniej delikatne wysokie tony Pana A.W. Schlegla. Tam, gdzie jest całkowicie sobą, gdzie wspaniałomyślna kobieta wyraża się wprost całym swoim rozpromienionym sercem, wszystkimi fajerwerkami swoich umysłowych rozkoszy i błyskotliwych szaleństw: tam książka jest dobra, doskonała. Kiedy tylko posłuszna jest obcym podszeptom, kiedy tylko składa hołd szkole, której istota jest jej zupełnie obca i niezrozumiała, kiedy tylko wychwalając tę szkołę, propaguje pewne ultramontańskie tendencje, które stoją z kolei w bezpośredniej sprzeczności z jej protestancką wyrazistością: wtedy jej książka jest żałosna i nieznośna. Do tego dochodzi jeszcze fakt, że ulega zarówno nieświadomej, jak i świadomej stronniczości, że chwaląc życie duchowe, niemiecki idealizm będący właściwie realizmem ówczesnych Francuzów, chce podważyć materialną świetność okresu cesarskiego. Jej książka »De l’Allemagne«  przypomina pod tym względem „Germanię” Tacyta, który być może również poprzez apologię Niemców chciał napisać pośrednią satyrę przeciwko swoim rodakom.

Heinrich Heine – Die romantische Schule (1836), tłum. własne

Erstes Buch

Frau von Staëls Werk »De l’Allemagne« ist die einzige umfassende Kunde, welche die Franzosen über das geistige Leben Deutschlands erhalten haben. Und doch ist, seitdem dieses Buch erschienen, ein großer Zeitraum verflossen, und eine ganz neue Literatur hat sich unterdessen in Deutschland entfaltet. Ist es nur eine Übergangsliteratur? hat sie schon ihre Blüte erreicht? ist sie bereits abgewelkt? Hierüber sind die Meinungen geteilt. Die meisten glauben, mit dem Tode Goethes beginne in Deutschland eine neue literarische Periode, mit ihm sei auch das alte Deutschland zu Grabe gegangen, die aristokratische Zeit der Literatur sei zu Ende, die demokratische beginne, oder, wie sich ein französischer Journalist jüngst ausdrückte: »der Geist der einzelnen habe aufgehört, der Geist aller habe angefangen«.

Was mich betrifft, so vermag ich nicht in so bestimmter Weise über die künftigen Evolutionen des deutschen Geistes abzuurteilen. Die Endschaft der »Goetheschen Kunstperiode«, mit welchem Namen ich diese Periode zuerst bezeichnete, habe ich jedoch schon seit vielen Jahren vorausgesagt. Ich hatte gut prophezeien! Ich kannte sehr gut die Mittel und Wege jener Unzufriedenen, die dem Goetheschen Kunstreich ein Ende machen wollten, und in den damaligen Emeuten gegen Goethe will man sogar mich selbst gesehen haben. Nun Goethe tot ist, bemächtigt sich meiner darob ein wunderbarer Schmerz.

Indem ich diese Blätter gleichsam als eine Fortsetzung des Frau v. Staëlschen »De l’Allemagne« ankündige, muß ich, die Belehrung rühmend, die man aus diesem Werke schöpfen kann, dennoch eine gewisse Vorsicht beim Gebrauche desselben anempfehlen und es durchaus als Koteriebuch bezeichnen. Frau v. Staël glorreichen Andenkens, hat hier in der Form eines Buches gleichsam einen Salon eröffnet, worin sie deutsche Schriftsteller empfing und ihnen Gelegenheit gab, sich der französischen zivilisierten Welt bekannt zu machen; aber in dem Getöse der verschiedensten Stimmen, die aus diesem Buche hervorschreien, hört man doch immer am vernehmlichsten den feinen Diskant des Herrn A.W. Schlegel. Wo sie ganz selbst ist, wo die großfühlende Frau sich unmittelbar ausspricht mit ihrem ganzen strahlenden Herzen, mit dem ganzen Feuerwerk ihrer Geistesraketen und brillanten Tollheiten: da ist das Buch gut und vortrefflich. Sobald sie aber fremden Einflüsterungen gehorcht, sobald sie einer Schule huldigt, deren Wesen ihr ganz fremd und unbegreifbar ist, sobald sie durch die Anpreisung dieser Schule gewisse ultramontane Tendenzen befördert, die mit ihrer protestantischen Klarheit in direktem Widerspruche sind: da ist ihr Buch kläglich und ungenießbar. Dazu kömmt noch, daß sie außer den unbewußten auch noch bewußte Parteilichkeiten ausübt, daß sie durch die Lobpreisung des geistigen Lebens, des Idealismus in Deutschland eigentlich den damaligen Realismus der Franzosen, die materielle Herrlichkeit der Kaiserperiode, frondieren will. Ihr Buch »De l’Allemagne« gleicht in dieser Hinsicht der »Germania« des Tacitus, der vielleicht ebenfalls durch seine Apologie der Deutschen eine indirekte Satire gegen seine Landsleute schreiben wollte.

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

©2026 FILOlogika | Powered by SuperbThemes & WordPress