TransMisja

Maciej Janas, prawo i zarządzanie, UP
Juwenalia to największa studencka impreza. Co roku pod koniec maja wszystkie ścieżki prowadzą do Rzymu… ekhem tzn.: na plac uczelniany. W dniach 25-26 maja cały kampus zapłonął.
Jedyny taki czas w roku…
Ten magiczny czas łączy przyjemne z pożytecznym — przyjemnym aspektem jest dobra zabawa, a pożytecznym regeneracja mózgu przed nadchodzącą sesją. Przez kilka dni mózg ma czas złapać ostatni oddech przed nadchodzącymi egzaminami „zerowymi”. Dzięki nim możemy jako studenci zagłębić się w świat zabawy. Efektem jest sprawniejsza praca umysłu.
Zasługi Samorządu Studenckiego
Aby jednak impreza mogła się odbyć, niezbędne były przygotowania. Intensywna praca samorządu studenckiego trwała kilka miesięcy. Na początku ekipa musiała położyć fundamenty. Tymi fundamentami były kwestie formalne: załatwienie sponsorów, porozumienie z uczelnią, ustalanie line-upy, artyści, załatwienie zgód na organizację.
Następnie trzeba było przygotować teren imprezy — rozłożyć sprzęt, bramki, scenę, ustawić nagłośnienie. Wspólnymi siłami się udało.
Klucz line-up’u
Organizatorzy szybko doszli do porozumienia odnośnie do gatunków przewodnich imprezy. W czwartek miała królować elektronika, z kolei w piątek rap.
Dokładny line-up jest dostępny tutaj:
https://www.facebook.com/events/694045329315595 – fanpage Juwenalia Słupsk
Źródło: fanpage Juwenalia Słupsk AP 2023
Harmonogram został ułożony według popularności artystów — od lokalnych po uznanych na scenie międzynarodowej. W ten sposób napięcie było stopniowo budowane — od spokojniejszej rozgrzewki po moment kulminacyjny.
Jak na uroczyste wydarzenie przystało, same koncerty były jedynie zwieńczeniem imprezy. Przed kulminacją odbyła się parada studencka ulicami miasta, na trasie o długości ok. 4 km! Wiele osób ubrało się w niekonwencjonalny sposób, w ten sposób studenci Uniwersytetu Pomorskiego ubarwiają całe miasto! W międzyczasie odbyło się jeszcze ognisko, niestety nie miałem przyjemności na nim być ze względu na obowiązki zawodowe.
W piątek dzień zabawy otwierały supporty, którymi byli zwycięzcy otwartego konkursu organizowanego we współpracy z DZP Invest Kiereccy. W efekcie 3 lokalnych artystów: Tuc, Hated Witch i the Coast mogło wlać miód w nasze uszy. Cały tercet stworzył wyjątkowy koktajl, który się składał z rapu Tuca, elektroniki the Coast i metalowego Hated Witch. Każdy skład oferował coś innego, dzięki czemu wszyscy uczestnicy znaleźli coś dla siebie.
Źródło: Maciej Janas
Wisienka na torcie, czyli legendarny i niezastąpiony konferansjer Bonzay!
Wydarzenie poprowadził charyzmatyczny Bonzay Frącz, który służył za hypemana. Wychodził pomiędzy zespołami, rozgrzewając publiczność. Bez niego impreza nie miałaby tych samych barw. Przy okazji muszę wspomnieć o przypadkowym spotkaniu z Bonzayem pomiędzy korytarzami Akademika. Duże wrażenie na mnie wywarła pozytywna energia bijąca od niego. Okazał się bystrym i sympatycznym gościem. Miejmy nadzieję, że odwiedzi Juwenalia również za rok!
Poniżej przerywnik, atrakcja wizualna dla oczu, TUC z Wavyzieniem w czasie ich koncertu. TUC wyróżnił się nieprzeciętną energią. Cały czas pobudzał publiczność do vibe’owania wspólnie z nimi!
Źródło: Maciej Janas
Zbliżanie się do punktu kulminacyjnego
W piątek hype budował się stopniowo… od lokalnych zespołów gościnnych z konkursu, po raperów z niższymi zasięgami jak Przyłu, aż po ostatnie 3 bangery. Słoń, następnie Paluch, później oni dwaj razem, a na końcu klamrę postawił Gibbs. Wszyscy artyści stanęli na wysokości zadania. Na uwagę zasługuje niesamowita energia przy wspólnym występie Palucha ze Słoniem, ciągłe budowanie połączenia z publicznością, które było niczym ying i yang. Cały czas przychodziły nowe osoby. Stąd mogliśmy poczuć się jak w kapsule czasu i przebyć drogę od skromnej, lokalnej imprezy po ogólnomiastowy event.
Duet „Wśród hien” (Paluch + Słoń)
Źródło: Maciej Janas
Dodatkowe atrakcje!
Warto podkreślić, że Juwenalia są znacznie bardziej zróżnicowanym wydarzeniem niż same koncerty. Studenci mogli się cieszyć licznymi atrakcjami. Na terenie imprezy prezentowały się liczne stoiska gastronomiczne lub z merchem. Smaczna pizza? Kebab? A może napoje? Mówisz – masz! Pojawiła się nawet ekipa z Dopehouse’a, na stoisku której można było kupić akcesoria powiązane z Gibbsem i jego wytwórnią. Trzeba przyznać, iż było ono wyposażone bardzo porządnie — niezależnie czy klient był fanem odzieży, płyt czy innych akcesoriów, takich jak kubki.
Gibbs wystąpił krócej, mówił że zachorował. Opowiadał, jak blisko było do rezygnacji z koncertu. Dopiero na dzień przed Juwenaliami poczuł się lepiej, wtedy podjął decyzję, by jednak wystąpić. Dlatego też zachowujemy pełen szacun dla niego.
Wrażenia z Juwenaliów są zdecydowanie pozytywne. Doświadczenie imprezy jako uczestnik jak i wolontariusz pozwoliło mi spojrzeć na event z wielu perspektyw. Rozwinąłem się, dostałem mnóstwo nowych bodźców.
Event niósł ze sobą wielki ładunek emocjonalny. Radość zmieszana z ekscytacją u mnie i w ludziach otaczających tworzy niezapomniany pejzaż, którego nigdy nie zapomnę. Z kolei patrzenie się na tłum ludzi oddających się zmysłom, cieszących się chwilą jest niezapomniany.
Podsumowując — zdecydowanie polecam udział w Juwenaliach. Jako uczestnik dla doświadczenia 2D oraz jako wolontariusz dla doświadczeń 3D. Jedno z najwspanialszych wydarzeń, jakie może spotkać studenta.
