Skip to content
Menu
FILOlogika
  • O-błędnik
  • Na prawo
  • Creatio ex nihilo
  • TransKrypcja
  • Poznajcie się!
  • Wycinki
  • Poetica
  • Psoty
  • Rozpoznanie
  • Krytyka studencka
  • Kamień socjologiczny
  • Co słychać?
  • Zaopiniowane
  • TransMisja
  • Pinezki
  • Refleksje
  • Językowo
  • Rozmowy
  • UP-aćkane
  • Kalendarz zdarzeń
  • V Festiwal Scena wolności – recenzje
  • Wersje pdf numerów
  • O nas
FILOlogika

Wiersze z antologii  „Czwarta nad ranem” 

Opublikowano 2023-07-162023-07-16

Poetica

Patrycja Lewandowska, studentka filologii polskiej UP

(PL)

*** (zbuduję dom)

zbuduję dom,

ciepły rodzinny dom,

posieję go na ziemi, której nie ma,

.

tam będę szła i szła,

a ciężar stopy nie zagrozi zdeptaniem mrówki i rozerwaniem kończyn,

tam na kominie zdrzemnie się niebo 

nierozprute w szwach,

tam ułożę sny w miękkim wgłębieniu poduszki, 

bez obawy o świat, w którym się obudzę,

.

tam będzie cicho 

i czasy, dzięki bogu, będą nieciekawe,

.

schowam mój dom, ciepły rodzinny dom, 

pod powieką, pod lewym żebrem,

w cieniu wysokich traw,

.

zanim do granic wiersza dotrą jakieś pociski

15.11.2022

.

(UKR) 

*** (збудую дім)

збудую дім, 

теплий сімейний дім, 

посію його на землі, якої немає,

.

там йтиму і йтиму,

і вага ноги не загрожуватиме розтоптанням мурахи чи

розірванням кінцівки, 

там небо задрімає на комині

зшите, нероздерте

там я покладу мрії в мʼяку подушечку, 

без страху перед світом, в якому я прокидаюся,

.

там буде тихо

і часи, слава Богу, будуть нецікаві,

.

ховаю мій дім, теплий родинний дім

під повіки, під лівим ребром, 

в тіні високих трав,

.

перш ніж будь-які кулі досягнуть кордонів лінії

15.11.2022

tłum. Yuliia Vizniuk

.

(PL)

Dla H.

nie potrzeba nam wspólnego języka 

w jej oczach widzę strach 

codziennie ogląda czołgi na ekranie telefonu 

i rozerwane na strzępy domy 

(na rozerwane ciała obowiązuje cenzura)

tak ciężko uwierzyć, że to jej kraj 

.

nie znajdujemy słów, żeby mówić 

słuchamy śpiewu z kijowskiego schronu

kupujemy mleko modyfikowane i zapasy bandaży 

chodzimy na wykłady o filozofii Nietzschego

(głupia ironia)

.

boimy się 

uciszamy wyrwany z piersi krzyk 

bo trzeba jakoś żyć

bo trzeba jakoś żyć 

.

(UKR)

Для X.

не потрібна нам спільна мова

 я бачу страх в її очах

щодня бачить танки з екрана телефону

і спостерігає за розбитими на шматки будинками (розірвані тіла піддаються цензурі)

так важко повірити, що це її країна

.

ми не можемо знайти слів, щоб говорити 

слухаємо спів з Київського бомбосховища закуповуємо молочні суміші та запаси бинтів ходимо на лекції з філософії Ніцше

(недотепна іронія)

.

ми налякані

ми заглушаємо крик, що виривається з наших грудей

бо треба якось жити

бо треба якось жити

.

tłum. Yuliia Vizniuk

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

©2026 FILOlogika | Powered by SuperbThemes & WordPress