TransMisja

To już 21 raz Słupski Ośrodek Kultury (Jolanta Krawczykiewicz), stowarzyszenie Kulturalny Punkt Zapalny (Joanna Jusianiec, Agata Pietruszewska), teatr Rondo (Katarzyna Sygitowicz) i wiele innych organizacji, stowarzyszeń, ludzi dobrej woli zorganizowało Dni Kultury Żydowskiej. Tegoroczna edycja była doprawdy wspaniała – świetnie zorganizowana, kulturalna impreza na bardzo wysokim poziomie. To, co nam zostało ze współobecności żydowskiej społeczności to już tylko pamięć, co jest naszym i wstydem, i wyzwaniem, by tej pamięci gdzieś też nie stracić.
I tak od 6 do 14 września dostaliśmy zaproszenie do uczestnictwa w spektaklach, koncertach, dyskusjach, wystawach. Zaczęło się od monodramu „Inna” na podstawie książki Romy Ligockiej „Dziewczynka w czerwonym płaszczyku” w wykonaniu Darii Pudło, reżyserii Katarzyny Boroń i warsztatów antydyskryminacyjnych prowadzonych przez dr. Grzegorza Piekarskiego (Uniwersytet Pomorski). Po wieczornym spektaklu mogliśmy wysłuchać wykładu przygotowanego przez prof. Wojciecha Skórę (Uniwersytet Pomorski) pt. „Rasizm a Holokaust. Korzenie dramatu Żydów w XX wieku”. Wykład bardzo ciekawy i smutny. Jeśli rację ma profesor, że przyczyny rasizmu mają podłoże biologiczne i społeczne, to przekroczenie tych ograniczeń wydaje się jeśli nie niemożliwe, to bardzo trudne. Wierzę jednak w potęgę kulturowych oddziaływań i siłę edukacji. Są filmy, ale też badania, które pokazują, jak bardzo zmienia się światopogląd rasistów czy antysemitów po tym, gdy dowiadują się oni, jak wiele różnych ras i narodowości przodków „złożyło się” na ich istnienie albo po poznaniu i nawiązaniu współpracy z tymi, których się wcześniej nienawidziło. Nie jest to łatwe zadanie, ale nie można się poddawać i takie święto jak to organizowane przez SOK, SPZ czy Rondo przy wsparciu Urzędu Marszałkowskiego, Miasta Słupska, Słupskiego Ośrodka Kultury oraz Wydawnictwa Czarne są działaniami, które pozostawiają nam nadzieję.
7 września w Kluboksięgarni Cepelin odbyło się spotkanie z Anną Bikont, dziennikarką, reporterką, pisarką, autorką książki „Cena. W poszukiwaniu żydowskich dzieci po wojnie”. Rozmowę poprowadził dr Grzegorz Piekarski. Cudowne spotkanie i rozmowa, w czasie której autorka przywołała trudne do uwierzenia historie o pazerności, egoizmie, bezwzględności ludzi, pretendujących wszak do tytułu „sprawiedliwych wśród narodów”. Pomoc udzielona żydowskim dzieciom – rzadko bezinteresowna – miała swoje jasne, ale i najciemniejsze strony. Historie wykupywania żydowskich dzieci od polskich rodzin osłabiają zachwyt i podziw dla pomagających. Dobrze, że wśród nich byli, bo byli, naprawdę sprawiedliwi.
8 września w Teatrze Rondo odbył się koncert piosenek Wiery Gran w wykonaniu Natalii Łęt (z zespołem prowadzonym przez Macieja Banachowskiego), a następnego dnia miała miejsce projekcja spektaklu „Nadludzka medycyna” z występem Mai Komorowskiej (komentującej spektakl, swój w nim udział i dalsze historie mocniej i luźniej związane z opowiedzianym fragmentem życiorysu młodziutkiej dziewczyny, która w szpitalu dla dzieci w getcie musiała podejmować najtrudniejsze z decyzji). Maja Komorowska podzieliła się wspomnieniami ze spotkań ze wspaniałymi ludźmi, ze swoich zachwytów literaturą, z czasów walki z niedemokratycznymi instytucjami.
11 września w Żydowskim Domu Przedpogrzebowym miał miejsce kameralny koncert Mikołaja Konstantego Trzaski. Poruszający, głęboki zapis emocji związanych z przeżywaniem i miejsca, i spotkań, rozmów, emocji związanych z tymi dniami.
W kinie Rejs mogliśmy obejrzeć premierowego „Filipa” wg prozy Leopolda Tyrmanda w reżyserii Michała Kwiecińskiego czy film animowany „Sekret mojego taty” w reżyserii Véry Belmont na podstawie autobiograficznej powieści graficznej izraelskiego pisarza i znanego rysownika Michela Kichki.
To, co robią słupskie ośrodki kulturowe i pomoc, jakiej udzielają im instytucje samorządowe i miejskie, sprawia, że nie opuszczając Słupska czuję się jak obywatelka świata, jego z trudem wykuwanej czułej części.
