O-błędnik

Język polski lubi komplikacje, ale, gdy się im przyjrzeć, wydają się bardzo logiczne. Na przykład liczebniki. Czy wiecie, że zero nie jest liczebnikiem, jest rzeczownikiem! Z III grupy deklinacyjnej, r. nijaki (odmienia się jak „drzewo”). Mamy liczebniki główne (ile?), porządkowe (który,-a,-e z kolei?), zbiorowe (dla istot niedorosłych i dorosłych mieszanej płci oraz rzeczowników występujących tylko jako pluralia tantum – tj. w l. mnogiej, mimo znaczenia liczby pojedynczej, jak nożyce, spodnie, grabie, sanie, skrzypce…, więc mamy dwoje źrebiąt, przyszło pięcioro rodziców, grałam na trojgu skrzypcach; nie mam pięciorga sań…).
Gdybym powiedziała Przyszło pięciu rodziców, musiałoby to oznaczać, że przyszły same mamy lub tatowie, ale wtedy musiałabym powiedzieć, że przyszło pięć mam lub pięciu tatów. Są jeszcze liczebniki ułamkowe (są tylko trzy: ćwierć, pół, półtora). Wszystkie inne to konstrukcje złożone z liczebnika głównego i porządkowego. Sprawdźcie: trzy czwarte, jedna piąta…). Kolejne grupy liczebników: wielorakie (dwojaki, trojaki, pięcioraki. Trojaki to też rzeczownik w l. mn. nazywający naczynie do transportu pożywienia – trzy garnuszki połączone jednym uchwytem), wielokrotne (trzykrotny, sześciokrotny…), mnożne (podwójny, poczwórny…).
Do tego dochodzi ich odmiana i pełnienie różnych funkcji (jedni – jako zaimek nieokreślony, np. Jedni pracowali, drudzy nie = jacyś, inni). I pomyśleć, że są plemiona, które używają tylko dwóch oznaczeń dla nazwania ilości – jeden i wiele. Język pirahã (z plemienia łowiecko-zbierackiego) ma na przykład tylko słowa na „mało” i „dużo”.
I jeszcze o stosowaniu liczby i ilości oraz cyfry. Otóż liczba określa rzeczowniki policzalne, ilość – niepoliczalne. Więc liczba studentów i ilość powietrza, liczba prac magisterskich i ilość pracy potrzebna do ich napisania… Z kolei cyfra to znak graficzny, a liczba to pojęcie, „stan liczebny”. Więc napisałam cyfrę dziewięć „9”, ale przyszło (liczba) dziewięciu słuchaczy. W którymś odcinku programu (“Matura to bzdura”), w którym młodzi chłopcy zadają proste i oczywiste pytania przechodniom, by usłyszeć zaskakujące i – najczęściej – błędne odpowiedzi, padło pytanie, czy nasze dzieci powinny się uczyć w szkole cyfr arabskich. Oburzenie spytanych wydawało się autentyczne. Przecież mamy swoje – mówili, żadnych arabskich nie chcemy, władze powinny coś z tym zrobić, to skandaliczne... Nie wątpię, że my wiemy, że stosujemy powszechnie cyfry arabskie, w zapisie wymyślonym przez Arabów – 1,2,3,4,5… oraz rzymskie IV, V, X, C, L, M… Te są coraz rzadziej stosowane, więc umiejętność ich odczytywania jest w MMXXIII roku coraz słabsza. Rzymianie nie oznaczali zera!
Można liczyć godziny i dni, można liczyć pieniądze, na kogoś i na siebie. W tym roku liczę na wyjątkowo szczęśliwy rok akademicki i że nie będziemy musieli liczyć się z groszem, ale będziemy liczyć się ze słowami, czego nam wszystkim życzę.
