Skip to content
Menu
FILOlogika
  • O-błędnik
  • Na prawo
  • Creatio ex nihilo
  • TransKrypcja
  • Poznajcie się!
  • Wycinki
  • Poetica
  • Psoty
  • Rozpoznanie
  • Krytyka studencka
  • Kamień socjologiczny
  • Co słychać?
  • Zaopiniowane
  • TransMisja
  • Pinezki
  • Refleksje
  • Językowo
  • Rozmowy
  • UP-aćkane
  • Kalendarz zdarzeń
  • V Festiwal Scena wolności – recenzje
  • Wersje pdf numerów
  • O nas
FILOlogika

Wiersze zimowe

Opublikowano 2023-12-242023-12-24

Poetica

Kochani Czytelnicy,

z okazji Świąt Bożego Narodzenia studentki pierwszego roku filologii polskiej Uniwersytetu Pomorskiego przygotowały dla Was zimowe wiersze. Życzymy przyjemnej lektury:)

Przy okazji pragniemy złożyć Wam najserdeczniejsze życzenia Wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku! Dziękujemy za Wasze wsparcie i życzymy udanego roku pełnego sukcesów i radości!

Z serca,

Redakcja czasopisma FILOlogika

.

Aleksandra Tomas 

Święci Mikołajowie to my

.

Przez cały czas zastanawiałam się, kim jest Święty Mikołaj?

Czy to starszy Pan z białą brodą? Który co roku rozdaje wszystkim prezenty? 

Czy może to Pani, która codziennie zagląda do właściciela małego sklepiku za rogiem? 

Czy to chłopak, który każdego dnia przychodzi do sąsiadki na herbatę? 

A może Pan, który co wieczór zabiera ukochaną na spacer po rynku?

I teraz już wiem wszystko. 

Każdy ma możliwość zostać Świętym Mikołajem. 

A w dodatku, może nim być cały rok. 

Bo najpiękniejszym prezentem, jaki możemy komuś dać, 

to nasza obecność. 

.

Agata Miszczak

***

.

Gdy tylko z chmur śnieg się sypie

Każdy z domu wychodzi

Ubiera kurtki, by nie dać się grypie

Chociaż i ona ich zawodzi

.

Babcie pyszne ciasta pieką 

Rodzice szykują prezenty

Zaś dzieci są pod opiekunów opieką

By nie narobić większej lamenty

.

Bądźmy tego wieczora dobrej myśli

W końcu nie wiemy co nam Mikołaj przyniesie

Dlatego szykujmy listy i każdy się na nich określi 

Bowiem wymarzony prezent humor podniesie

.

Zaś po kolacji cała rodzina idzie na sanki

Po drodze rzucają się śnieżkami 

Rodzice nucą wymyślone kołysanki

A dzieci biegną przez las swoimi małymi nóżkami 

.

Gdy już cały dzień im wesoło minie

Dziecko po dziecku w piżamę się przebierze 

Przez zmęczenie bajkę na dobranoc pominie

A po zaśnięciu Morfeusz ich w przyjemny sen zabierze

.

Lilia

Zimowe wyobrażenie

.

Otwieram okno szerzej 

i oczom ledwo wierzę. 

Widzę biel wysłaną na wczorajszej zielonej ziemi,

i sąsiedzi również w ten obraz wpatrzeni.

Krajobraz, na który wszystkie dzieci czekają 

bo po roku ciepła, bałwany oblepiają. 

.

Ubieram się grubo i, 

idę na spacer z Bruno

i razem będziemy biegać po śniegu,

żeby w szarym domu nie siedzieć w cierpieniu.

.

Tarzamy się w śniegu,

nie siedzimy w fotelu.

Lepimy bałwana i rzucamy śnieżkami, 

razem z innymi dziećmi wymieniamy się spojrzeniami.

.

Wszyscy szczęśliwie się bawimy,

do domu wracać nie chcemy,

ale gdy już ciemno się robi

każdy z nas się broni,

bo wszyscy wiemy, 

że my tylko śnimy. 

.

Otwieram oczy,

otwieram okno szerzej

i oczom ledwo wierzę, 

bo obraz jest spokojny. 

Widzę zieloną trawę i kolorowe kwiaty, 

a na śnieg i zimę znowu muszę czekać przez kolejne czasy.  

.

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

©2026 FILOlogika | Powered by SuperbThemes & WordPress