Poetica
Z.B.
Nieuśpienie
Córeczko
.
Czeka na ciebie, choć zmrok już zapada
Ostatnie stokrotki domknęły płatki
Ptaki wracają do gniazd swych ostrożnie
Jest tylko cisza
I nadal pusta stoi kołyska
.
Na buzi twojej usiadły motyle
Muskają usteczka jak róże czerwone
Otwierasz oczka, widzisz świat cały
Jest wielki, ogromny, a jednak tak mały
.
Czeka od roku, wiele poranków przeżyła samotnie. Siedziała, płakała, wypatrywała. Na próżno.
Moja córeńka, część duszy umarła, czuję już tylko zapach jej ciała. Czerwone usteczka, a włosy jak heban, jeszcze sekunda, dotykam już Nieba.
.
Jeszcze chwileńka, opuszczam świat szary
Ostatnie oddechy oddaję dla ciebie
Moje maleństwo, nie płacz, ululaj
Jeszcze sekunda — spotkamy się w Niebie
(22.12.2022)
.
Aleksandra Tomas, filologia polska, UP
Nad rzeką rozmyślań
.
Znów jestem tutaj,
nad rzeką moich rozmyślań.
Choć tego nie chcę,
nadal to czuję.
.
Może pewnego dnia,
głowa nie będzie już tak myśleć.
Może pewnego dnia,
serce nie będzie już tak boleć.
.
Znów jestem tutaj,
nad rzeką moich rozmyślań.
Choć każdy poszedł w swoją stronę,
bezpowrotnie, nieodwołalnie.
.
Alek
Wiosna
.
Chłód sercowy wciąż krew mrozi,
Hibernuje chęć do życia.
Zima jednak już nie grozi,
Wiosno, czas już twego bycia!
Ciemne, mroźne te wieczory,
Stają się już tylko echem.
Wychodzą zwierzęta z nory,
Łapią ciepło z każdym wdechem.
I my, ludzie jakoś łatwiej
Wychodzimy z naszych norek,
O poranku wstawać lżej,
Dłuższy zdaje się wieczorek.
Och Naturo, w zgodzie z Tobą
Każdy z nas mimochód trwa
Jest mi cieplej z każdą dobą,
Wiosno czynisz znowu raj!
Nie przygniata ciężar puchu,
Nie pęta szyi szal duszący,
Chęć pojawia się do ruchu,
Mniej korci prysznic gorący.
Świat znów nabiera koloru,
Czyni oczom ulgę w końcu.
Nie pozostawia wyboru,
Czas nam poddać się gorącu.
.
@Vaeldiw
***
Узрев множество оттенков
Уже давно погибших дней
Мне душу дьяволы терзали
Уж ангелов узрела тень
Они несли надежды пламя
Нашли её в моей душе
Мне так хотелось им открыться
Но на засов всё заслонив
Клянусь своей свободой чистой
Что Сатана давно не жив
Его создателем я была
Судьбой и крахом для него
Его в себе давно убила
Возможно снова возрожу
.
Рок
Мои глаза покрыты шалью
В руках сверкает чаша Граля
А на устах слова любви
Я тебе песню воспевала
Клейма фортуны вязь судьбы
На теле мягкими струями
Резвились тонкие черты
Мне на бумаге приписали
Следы в деяниях чужих
Мне словно суд изрёк решение
Златою цепью скрыв пути
В тиски меня загнав свои
Забрав свободу и ключи
Я словно в клетке обручения
Как ястреб без судьбы бреду
Стараюсь временным решениям
Не позволять вести в бреду
Русалок сладких колыбельнях
Стремящихся свести ко дну
Мне цепи тонкую дугою
Сжимают лёгкие и ход
Перекрывая кислород
Боюсь житья не ощутить
Меня чертовка облукавив
Пытается сменить игру
И в своей жизни наигравшись
В слепых, что видят всё вокруг
И в зрячих, что себя не видя
Пытаюсь не ослепнуть вновь
